piątek, 22 czerwca 2012

Bóg jest niepojęty


O Panie, stoimy przed wielkim dylematem. W Twojej obecności cisza najbardziej nam przystoi, lecz miłość rozpala nasze serca i zmusza nas do mówienia. Gdybyśmy potrafili to całości zachować ofiarowany nam spokój, rozległoby się wołanie kamieni, ale skoro już nie możemy pohamować się od mówienia, to co powinniśmy mówić? Nauczaj nas, abyśmy poznali to, czego wiedzieć ni możemy, bo rzeczy Boskich nie zna żaden człowiek, a tylko Duch Boga. Niech wiara wspiera nas tam, gdzie braknie nam zrozumienia; mamy myśleć, ponieważ wierzymy, a nie abyśmy mogli uwierzyć. W imię Jezusa. Amen

I dziecko, i filozofa, i wierzącego nurtuje pytanie: „Jaki jest Bóg”? Niniejsza książeczka jest próbą odpowiedzi na nie. Lecz już na samym początku muszę się zastrzec, że na pytanie to nie ma odpowiedzi, jeśli nie zaznaczymy, że Bóg nie jest podobny do niczego, tzn. nie jest On dokładnie taki, jak jakakolwiek rzecz lub jakiekolwiek stworzenie. Uczymy się przechodząc do nieznanego, po moście znanych nam rzeczy. Umysł nasz nie jest zdolny do nagłych przeskoków od rzeczy znanych do całkiem obcych. Nawet najżywszy i najśmielszy umysł przez sam spontaniczny akt wyobraźni nie potrafi stworzyć czegoś z niczego. Dziwne stworzenia, zaludniające świat mitologii i zabobonów nie są li tylko wytworami czystej fantazji. Wyobraźnia tworzy je 1 posługując się zwykłymi mieszkańcami ziemi, powietrza i wody - przenosząc je poza naturalne ich granice lub łącząc właściwości dwóch lub więcej istot w nową całość. Bez względu na to, jak piękne czy groteskowe będą to twory, ich prototypy są rozpoznawalne - możemy je wskazać dzięki podobieństwu nowo powstałych postaci do znanych nam istot i rzeczy.

Wysiłki natchnionych osób, aby przekazać nam rzeczy niewyrażalne, widoczne są zarówno w warstwie myślowej jak i językowej Pisma świętego. Ponieważ ludzie, dla których spisywano objawieni? świata nadnaturalnego, jak też ich umysły stanowią część natury, a autorzy takich przekazów, aby być zrozumianymi, uciekali się do licznych porównań. Gdy Duch zapoznaje nas z czymś wykraczającym poza obszar naszej wiedzy, wskazuje nam na podobieństwo rzeczy nowej do innej, dobrze nam znanej. Tak jednak formułuje swój opis, aby uchronić nas przed dosłownym rozumieniem. Na przykład, prorok Ezechiel gdy zobaczył, jak otworzyło się niebo i ukazał się Bóg, nie potrafił opisać tego, co ujrzał w znanych sobie kategoriach. To, co zobaczył, było całkowicie odmienne od tego, co znał dotychczas. Dlatego odwołał się do języka porównań: „W środku pomiędzy tymi istotami żyjącymi, pojawiły się jakby żarzące się w ogniu węgle, podobne do pochodni” (.Ezechiel 1:13)

Im bardziej zbliżał się Ezechiel do rozświetlonego tronu, tym coraz mniej pewne stawały się jego
określenia: „A nad tym, co wyglądało na tron, u góry nad nim, było coś z wyglądu podobnego do człowieka. A wyżej ponad tym, co wyglądało na jego biodra, widziałem jakby blask polerowanego kruszcu, z  wyglądu jak ogień wewnątrz niego, a w dół od tego, co wyglądało na jego biodra, widziałem coś, co wyglądało na ogień i wokoło niego blask. Jak wygląda tęcza (...), tak wyglądał blask tego, co pojawiło się jako chwała Pana”. (Ezechiel 1:26-28)

Mimo pewnej dziwności, język Ezechiela nie sprawia wrażenia fantastyczności, co skłania nas ku opinii, że opisywana scena jest bardzo realna, lecz całkiem odbiegająca od wszystkiego, znanego dotąd na ziemi. Z tego też powodu prorok, pragnąć przekazać sens tego, co zobaczył, musiał uciekać się do takich sformułowań, jak: „miało  wygląd”,   „podobne do”, „jakby”. Nawet tron staje się tym, co „miało kształt tronu”, a Ten, który na nim zasiadał, chociaż był podobny do człowieka, był zarazem tak do niego niepodobny, że mógł być opisany jedynie jako; „zarys postaci człowieka”.

A.W. Tozer  z książki „Poznanie Świętego”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz