Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciągle próbujemy Go zmienić. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciągle próbujemy Go zmienić. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 maja 2012

Ciągle próbujemy Go zmienić

Większość naszych problemów jako szukających chrześcijan wywodzi się z niechęci do przyjęcia Boga takim, jakim On jest, i dostosowania naszego życia do Niego. Ciągle próbujemy Go zmienić i sprowadzić do naszych własnych wyobrażeń. Ciało skręca się, gdy słyszy nieubłagany wyrok Bożego sądu i żebrze jak Agag o odrobinę litości, o trochę ulgi dla swych cielesnych dróg./1Sam.15.32-33/ Ale bez skutku. Tylko wtedy możemy zrobić dobry początek, gdy przyjmiemy i umiłujemy Boga takim, jakim jest. W miarę, jak będziemy poznawać Go coraz lepiej, odkryjemy źródło niewysłowionej radości w fakcie, że Bóg jest tym, kim jest. Najbardziej wzniosłe chwile przeżyjemy podczas pełnego szacunku podziwiania Boga. W tych świętych momentach sama myśl, by Go zmienić, będzie zbyt bolesna i nie do zniesienia.

Zacznijmy więc od Boga. Bóg jest poza wszystkim, ponad wszystkim i przed wszystkim, pierwszy w kolejności, ponad wszystkim w zajmowanej pozycji i randze, wywyższony w dostojeństwie i czci. Jako istniejący Sam z Siebie dał życie wszystkim rzeczom, i wszystko istnieje z Niego i dla Niego. "Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, odebrać chwałę i cześć, i moc, boś Ty stworzył wszystko, a dzięki Twej woli istniało i zostało stworzone". /Apokal.4,11/

Każda dusza należy do Boga i istnieje tylko dzięki Jego upodobaniu. Jeśli Bóg jest tym, kim jest i jeśli my jesteśmy tymi, kim jesteśmy, wówczas jedyną możliwą do pomyślenia relacją pomiędzy nami a Nim jest całkowite panowanie z Jego strony oraz całkowita uległość z naszej. Jesteśmy Mu winni całą cześć, jaką możemy oddać. Wieczny smutek będzie naszym udziałem, jeśli oddamy Mu mniej.

Szukanie Boga będzie zawierać w sobie dzieło całkowitej zmiany naszej osobowości na osobowość identyczną z Nim. Lecz nie dokonuje się to tylko teoretycznie, w sensie formalno-prawnym, ale w rzeczywistości. W tym momencie nie odnoszę tego do aktu usprawiedliwienia przez wiarę w Chrystusa. Mówię o dobrowolnym wywyższeniu Boga do należnej Mu pozycji ponad nami i pragnieniu poddania całego naszego życia, by Go chwaliło, co jest możliwe tylko wtedy, gdy istnieje właściwy stosunek między Stwórcą a stworzeniem.

Moment, w którym zdecydujemy się iść dalej z postanowieniem, by wywyższać Boga ponad wszystko, będzie dla nas momentem opuszczenia ziemskiego raju. Wówczas odkryjemy, że nie pasujemy do dróg tego świata i to odczucie będzie wzrastać w miarę postępowania świętą drogą. Przyswoimy sobie nowy punkt widzenia. Ukształtuje się w nas nowa, inna psychologia. Zacznie nas zadziwiać nowa moc napełniająca nas i wylewająca się na zewnątrz.

A.W. Tozer z książki Szukanie Boga